24
2008
Już za 4 lata potanieje chata
Kupujący nieruchomości w okresie, kiedy ceny są wysokie, muszą sobie zdawać sprawę, że w czasie kryzysu będą mogli je zbyć np. za cenę o około 30-40 proc. niższą od ceny zakupu. W Polsce to jeszcze problem czysto teoretyczny.
Działacie na rynku ubezpieczeń kredytów trzy lata. Jak w tym czasie zmienił się rynek?
- Przede wszystkim wzrosła konkurencja. Gdy na początku naszej działalności w Polsce startowaliśmy w przetargach, mieliśmy trzech, czterech konkurentów. Teraz spotykamy nawet 15 towarzystw. To czas dynamicznego wzrostu tego rynku, który wynika z rozwoju rynku kredytów. Takie polisy ma już około 5-7 mln osób. To szacunki, bo twardych statystyk na ten temat nie ma. Oceniam, że w 2008 roku składki z tego typu polis wyniosą nawet 3,5 mld zł, z czego do 1 mld zł z polis majątkowych, a 2-2,5 mld zł z polis na życie.
Jakie zmiany na tym rynku jeszcze są przed nami?
- Wśród nowych rzeczy na polskim rynku można wymienić ubezpieczenie na wypadek obniżenia dochodów. To dodatkowe zabezpieczenie dla osób, które po utracie zatrudnienia podejmują nową pracę - np. na okres próbny lub po prostu u nowego pracodawcy mają mniejsze wynagrodzenie. Powoli nachodzi też czas upowszechnienia się w Polsce dojrzałego modelu ubezpieczenia kredytu hipotecznego. W uproszczeniu chodzi tu przede wszystkim o zabezpieczenie banku i klientów przed sytuacją, w której spadek wartości nieruchomości spowoduje, że będzie ona niższa niż wysokość pozostającego do spłaty kredytu.
Jak pan ocenia perspektywy takiego produktu jak hipoteka odwrócona?
* Jak wziąć, żeby spłacić?
Zaciągając dług lub pożyczkę, patrzymy w przyszłość optymistycznie. Nie przychodzi nam na myśl, że pożyczając nawet niewielką kwotę, ryzykujemy utratą całego majątku. Dlatego nie zabezpieczamy się na taką ewentualność. I dlatego tak wiele osób wpada w pułapkę zadłużenia, co kończy się utratą całego majątku. Tymczasem za cenę rozwagi możemy zapewnić sobie wyjścia awaryjne nawet w sytuacjach, gdy nasza płynność finansowa jest poważnie zagrożona. więcej »
Czytaj całość >>
24
2008
Kasa tylko dla mężatek
Stan cywilny jednego z rodziców nie powinien mieć wpływu na prawo dziecka do zaliczki alimentacyjnej.
Wczoraj Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 2 pkt 5 lit. a) ustawy z 22 kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych i zaliczce alimentacyjnej w związku z art. 3 pkt 17 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych jest niezgodny z konstytucją
Zgodnie z art. 2 pkt 5 lit. a) dziecko ma prawo do zaliczki alimentacyjnej, jeśli opiekę nad nim sprawuje osoba samotnie je wychowująca. A jest nią osoba stanu wolnego, która nie wychowuje żadnego dziecka z jego rodzicem. Dziecko z pierwszego związku nie otrzyma więc zaliczki, jeśli np. matka ponownie wyszła za mąż lub żyje z konkubentem i wspólnie z nim wychowuje ich wspólne, kolejne dziecko. Przyjmuje się wtedy, że na utrzymanie dziecka łoży obecny partner kobiety. A to wyklucza pomoc ze strony państwa.
Czytaj całość >>
24
2008
Gospodarkę morduje gotówka?
Polacy są wyjątkowo nieufni do transakcji bezgotówkowych. Na ich rozwoju zyskałaby jednak cała gospodarka - sam ZUS zaoszczędziłby rocznie 300 mln zł Co miesiąc ZUS wypłaca pieniądze około 7,5 mln emerytów i rencistów. Tylko połowa z nich otrzymuje te świadczenia na rachunki bankowe. - Gdyby wszyscy emeryci i renciści, którzy dostają świadczenia do ręki, za pośrednictwem listonosza, otworzyli konta i zlecili ZUS przekazywanie im pieniędzy na rachunek, oszczędność sięgnęłaby prawie 300 mln zł rocznie - wyjaśnia Mikołaj Skorupski, rzecznik prasowy ZUS.
Nie tylko ponad 3 mln emerytów chce dostawać gotówkę do ręki. Wiele firm nadal wypłaca wynagrodzenia pracownikom w kasie, w kopertach. - W Polsce nie ma przepisu, który nakazywałby pracodawcom przekazywanie pensji na konto bankowe. A na Węgrzech jest - mówi Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich.
Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny Polbanku EFG, dodaje: - W gotówce najczęściej płacone są również podatek rolny, opłaty notarialne, sądowe, skarbowe. Lista jest długa.
Od lat uwielbiamy gotówkę. Poza bankami w obiegu jest 80,7 mld zł, dwa lata temu było 61,7 mld zł. - To więcej o 32 proc. W tym samym czasie depozyty ludności wzrosły o 31 proc., czyli wartość gotówki rośnie szybciej niż lokat - mówi Kazimierz Stańczak.
Czytaj całość >>
19
2008
Ponad 96 proc. biur podróży naruszyło umowę z klientem
Oferta specjalna
- Najwięcej ograniczeń w zakresie odpowiedzialności organizatora turystyki występuje w ofertach last minute - tłumaczy Agnieszka Doering z delegatury UOKiK w Katowicach.
Jej zdaniem wiele biur zapomina o tym, że oferta last minute musi zapewniać konsumentowi takie same prawa, jakie są przy innych wyjazdach. Natomiast z klientami zawierane są umowy z klauzulami niedozwolonymi, które umożliwiają biurom podróży dokonywanie zmian w warunkach imprezy - na przykład zaoferowanie im już po przyjeździe znacznie niższego standardu zakwaterowania niż był w ofercie.
Agnieszka Doering uważa za niezgodne z przepisami ograniczanie przy tych ofertach prawa do reklamacji: zastrzeganie dłuższego terminu do rozpoznawania i stawianie konsumentowi uciążliwych wymogów, które trudno jest spełnić. Biura domagają się, aby występujące nieprawidłowości przedstawiciel organizatora potwierdził na piśmie już za granicą.
Niepotwierdzone nieprawidłowości nie są rozpatrywane.
Zdaniem Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel fakt, że konsument nie uzyskał potwierdzenia złożenia reklamacji, nie może pociągać za sobą utraty prawa do dochodzenia roszczeń z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy.
Czytaj całość >>
18
2008
W tym roku potrzebna jest jeszcze przynajmniej jedna podwyżka stóp
BIZNES | Rozmawiamy z HalinĄ WasilewskĄ-Trenkner, członkiem RPP
Gazeta Prawna (07:00)
Wzrost PKB w 2008 roku powinien wynieść 5,3-5,5 proc. W czerwcu stopy procentowe najpewniej wzrosną i nieprędko wrócą do niższego poziomu. Rozluźnienie polityki pieniężnej to dla gospodarki zbyt duże ryzyko.
Inflacja w maju wyniosła 4,4 proc. Jakie są rokowania na przyszłość?
Najsilniej za wzrost cen odpowiadają koszty utrzymania mieszkania. W przypadku inflacji majowej drugim czynnikiem był wzrost cen paliwa. Ceny żywności w maju zazwyczaj rosną z pojawieniem się nowalijek. Za rosnącymi cenami żywności i energii przyspiesza także wzrost cen restauracji i hoteli. W czerwcu i lipcu inflacja może nieco stracić impet, ale w sierpniu wskutek efektów statystycznych może sięgnąć ok. 5 proc. W sezonie wakacyjnym szczególnie uciążliwe mogą być wzrosty cen paliw, i usług transportowych. Nie widać przesłanek do tego, by inflacja szybko zaczęła się obniżać.
Kiedy więc możemy spodziewać się wyraźniejszego spadku inflacji?
Do poziomu 3,5 proc. inflacja powróci najwcześniej w czerwcu lub lipcu 2009 r., ale to zależy od dwóch czynników: wielkości produkcji rolniczej w tym roku i od ceny ropy naftowej. W gospodarce nie widać oznak osłabienia popytu i z tej strony nie przyjdzie pomoc w hamowaniu inflacji.
Czytaj całość >>

